Krótka historia narodzin klimatyzacji. Część I: Prekursorzy

Krótka historia narodzin klimatyzacji. Część I: Prekursorzy

Krótka historia narodzin klimatyzacji.

W upalne dni lata, gdy lejący się z nieba żar utrudnia efektywną pracę, a nawet odpoczynek i może być przyczyną problemów zdrowotnych, nieocenioną pomocą staje się klimatyzacja. Wiele osób sądzi, że to wynalazek XX wieku. Tymczasem idea chłodzenia pomieszczeń w gorące dni jest znacznie starsza.

Już w starożytnym Egipcie w oknach domów wieszano mokrą trzcinę, którą co jakiś czas skrapiano wodą, aby stale była wilgotna. Gdy przez okno wpadały podmuchy wiatru, wilgoć zamieniała je w chłodną bryzę skierowaną ku wnętrzu pomieszczenia. Mieszkańcy Imperium Rzymskiego stosowali nieco inne rozwiązanie, ale również wykorzystujące wodę jako chłodziwo. Bieżąca woda była dostarczana do rzymskich willi akweduktami. Część budynków miała dodatkowe rury umieszczone w ścianach i gdy woda nimi przepływała, wówczas obniżała temperaturę w pokojach. Taka ściana zawsze była chłodna, więc dla w razie potrzeby wystarczyło się o nią oprzeć.

Ciekawe rozwiązanie architektoniczne wprowadzili starożytni Persowie (mieszkańcy dzisiejszego Iranu). W zabytkowych budowlach można znaleźć – z pozoru bezużyteczne – wieże zwane wiatrołapami. Na ich szczycie znajdowały się otwory połączone kanałami wentylacyjnymi z pomieszczeniami mieszkalnymi. Gdy na wysokości kilkudziesięciu metrów dął wiatr, podmuchy wpadały do wieży i kierowane były do wnętrza budynku, dzięki czemu w środku panował przyjemny chłodek nawet w przypadku ukropu dochodzącego do 40 stopni Celsjusza.

W starożytnych Chinach, za czasów panowania dynastii Han, żył wynalazca imieniem Ding Huan, który stworzył pierwszy w historii wiatrak mający pełnić rolę wentylatora. Miało to miejsce ok. roku 180 n.e. Urządzenie było wykonane z drewna, każde ze skrzydeł, a było ich łącznie siedem, miało prawie 3 m długości. Były oczywiście napędzane ręcznie. Podania mówią, że cesarz Tang Xuanzong (VII wiek) posiadał w swoim pałacu „chłodny pokój”, gdzie kilkadziesiąt wiatraków, napędzanych siłą wody, zapewniało mu ochłodę w trakcie upałów. Musiało jednak minąć ponad 1000 lat, nim wynalazcy postanowili unowocześnić wiekowe rozwiązania i stworzyć podwaliny pod nowoczesną klimatyzację. To jednak zupełnie inna historia.