Krótka historia narodzin klimatyzacji. Część II: dr Gorrie i jego wynalazek

Krótka historia narodzin klimatyzacji. Część II: dr Gorrie i jego wynalazek

Krótka historia narodzin klimatyzacji. Część II dr Gorrie i jego wynalazek

Żyjącemu w XVII wieku Holendrowi Korneliuszowi Drebelowi marynarka brytyjska zawdzięcza pierwszy okręt podwodny, którym dało się sterować. Ten utalentowany wynalazca, który pracował też nad teleskopami i mikroskopami, miał również wkład w badania na rzecz zapewniania ochłody w gorące dni. Królowi Anglii Jakubowi I zaprezentował metodę „zamiany lata w zimę” opartą na dodawaniu soli do wody. Zapoczątkował tym samym badania nad opracowaniem mechanicznej klimatyzacji opartej o zjawiska chemiczne.

W kolejnym stuleciu zagadnieniem tym zajmowali się wybitni przedstawiciele świata nauki. Benjamin Franklin i John Hadley udowodnili w 1758 roku, że wykorzystanie cieczy o wysokiej lotności, np. alkoholu, powoduje gwałtowne obniżenie temperatury przedmiotu, które wywołuje parowanie płynu. Ich badania kontynuował m.in. Michael Faraday, który zauważył, że skompresowany i skroplony amoniak może ochłodzić powietrze w pomieszczeniu, jeśli zacznie się jego parowanie. Obserwacje naukowców wciąż jednak dotyczyły warunków laboratoryjnych i nie dawały się zastosować w domy.

Człowiekiem, który chciał to zmienić, był doktor medycyny John Gorrie rodem z amerykańskiej Florydy. Opracował on specjalną maszynę, która wykorzystywała kompresor powietrza do produkcji sztucznego lodu. Dzięki wymyślonej przez sobie maszynerii, Gorrie był wstanie zapewnić przyjemny chłód pacjentom przebywającym w należącym do niego szpitalu. Wynalazek psuł się z częstotliwością pozwalającą na regulowanie zegarka na podstawie jego awarii i niemiłosiernie przeciekał, ale jednak działał na tyle dobrze, że dr Gorrie otrzymał patent w 1851 roku. Pomysłowy lekarz nie zamierzał na tym poprzestać. Marzyło mu się opracowanie wersji, którą można byłoby stosować do chłodzenia domów. Planował nawet podziemny system umożliwiający regulowanie temperatury w całych miastach. Niestety, wszystko skończyło się na mrzonkach. John Gorrie musiał porzucić śmiałe plany, gdy zmarł jego główny sponsor. Pozbawionego pieniędzy wynalazcę zniszczyły też pomówienia, które finansować miał rzekomo Frederic Tudor, amerykański magnat z branży produkcji lodu. Śnieg i lód były wykorzystywane do chłodzenia od czasów prehistorycznych, a druga połowa XIX wieku to okres, gdy upowszechniły się pierwsze maszyny do jego produkcji oraz prymitywne jeszcze lodówki do przechowywania żywności.

John Gorrie zmarł w biedzie, a wraz z jego śmiercią na blisko pół wieku zaprzestano poważnych prac na urządzeniami do klimatyzacji pomieszczeń. Jego wkład w tę dziedzinę doceniono wiele lat później. Dopiero w XX wieku miał nastąpić prawdziwy przełom w tej materii, ale to temat na kolejny odcinek naszego cyklu.