Ile może trwać podłączenie instalacji fotowoltaicznej do sieci?

Ile może trwać podłączenie instalacji fotowoltaicznej do sieci?

Znowelizowania ustawa o odnawialnych źródłach energii pozwala prosumentom nie tylko korzystać z wyprodukowanej przez siebie elektryczności do zasilania urządzeń we własnym gospodarstwie domowym, ale także na sprzedaż nadwyżek prądu do sieci. Aby to zrobić, należy oczywiście zostać doń podłączonym. Ile może to potrwać?

Gdy nowe przepisy wejdą w życie, wówczas decyzja o montażu baterii słonecznych na dachu domu lub w ogrodzie okaże się jeszcze bardziej zasadna. Nie tylko ze względu na proekologiczny charakter takiej formy produkcji energii elektrycznej i z uwagi na fakt, że pozwoli ona zaoszczędzić na rachunkach. Również dlatego, że nadwyżki wytworzonego prądu będzie można sprzedać do sieci, a tym samym inwestycja (na którą można zdobyć atrakcyjne dofinansowanie) zwróci się już po 5 – 8 latach, a później będzie już tylko zarabiać.

Aktualnie wydaje się, że jedyną przeszkodą w rozpoczęciu „kariery” prosumenta energii elektrycznej pochodzącej ze źródeł odnawialnych jest termin podłączenia instalacji do sieci. Ten bowiem nie należy do najkrótszych. Oczywiście jest tak również dlatego, że obecnie dystrybutorzy prądu nie mają jeszcze wypracowanej strategii postępowania z prosumentami, więc należy liczyć na to, że z biegiem czasu będzie tylko lepiej. A jak jest obecnie?

Media (np. „Gazeta Wyborcza”) podają, że firmy energetyczne każde podanie o podłączenie instalacji OZE do sieci przesyłowej rozpatrują indywidualnie. Najczęściej jednak procedura trwa kilka miesięcy. Co więcej, jeżeli dom stoi od dawna, jest już podłączony do sieci, a właściciel decyduje się na montaż paneli słonecznych, wówczas sprawa może zostać zamknięta nieco szybciej. W przypadku domu, który dopiero znajduje się w budowie, a projekt od podstaw zakłada OZE, wtedy procedura może się znacząco wydłużyć. Dodatkowo prasa wskazuje, że już na obecnym etapie prosumenci zwracają uwagę na nadmierną biurokrację ze strony dystrybutorów prądu, która przejawia się np. koniecznością przedstawiania kolejnych zaświadczeń.

Problemy mogą mieć też osoby, które stawiają dom w szczerym polu i nie mają w okolicy sąsiadów. Wówczas przedsiębiorstwo energetyczne może odmówić podłączenia instalacji OZE do sieci, bowiem energia przez nią produkowana może być przesyłana tylko na niewielkie odległości (czyli do najbliższego sąsiedztwa).

Z całą pewnością przejściowe trudności zostaną szybko przezwyciężone przez aktywnych prosumentów (a szacuje się, że będzie ich przybywać w tempie 50 tys. rocznie). Inwestycja w OZE to naprawdę gra warta świeczki.