Ułatwienia dla prosumentów OZE zagrożone?

Ułatwienia dla prosumentów OZE zagrożone?

Polacy pozyskujący energię elektryczną ze źródeł odnawialnych z niecierpliwością czekają na wejście w życie ustawy o OZE, którą podpisał już prezydent. Zawiera ona zapisy, które pozwalają prosumentom na sprzedaż nadwyżek prądu do sieci przesyłowej na preferencyjnych warunkach (0,75 zł za 1 kWh dla instalacji o mocy do 3 kW). Dziś pojawiły się informacje, że ustawa w ciągu kilku tygodni trafi do nowelizacji. Czy znikną przepisy korzystne dla prosumentów?

Zgodnie z wymogami Unii Europejskiej aż 15,5 proc. energii elektrycznej w Polsce musi pochodzić ze źródeł odnawialnych (dla starych krajów UE to 20 proc.). Dotowanie instalacji fotowoltaicznych lub farm wiatrowych ma wpłynąć na rozwój tej gałęzi energetyki i rozpowszechnić czyste źródła wśród gospodarstw domowych. Dzięki inwestycjom w OZE pojawią się nowe miejsca pracy i wzrośnie bezpieczeństwo energetyczne kraju.

Mimo to prosumenci, a konkretnie wysokość gwarantowanych kwot sprzedaży wytworzonego przezeń prądu, byli solą w oku rządzącej koalicji PO-PSL. Politycy Platformy utrzymywali, że zbytnio sprzyjające prosumentom zapisy będą oznaczać wysyp mikroinstalacji, co narazi budżet na wysokie koszty. Poprawki korzystne dla prosumentów zgłosiło PSL, ale zostały odrzucone w senacie. Podczas drugiego głosowania sejmowego decyzja senatorów została obalona i zapisy prosumenckie trafiły do ustawy.

Dziś Ministerstwo Gospodarki (aktualnie przygotowuje rozporządzenia niezbędne do wejścia nowych przepisów w życie) zapowiedziało, że w ciągu kilku tygodni zaproponuje „techniczną” nowelizację ustawy. Uzasadnieniem zmian mają być właśnie zapisy dotyczące prosumentów, które miały rzekomo naruszyć logikę całego aktu prawnego. Pojawiają się doniesienia, że resort gospodarki obawia się, że prosumenci „rozsadzą” finansowo ustawę, a za zachowanie poprawki zapłacą wszyscy konsumenci wzrostem cen energii.

Rząd nie zamierza wycofać się wdrożenia ustawy o OZE, bo wymaga jej prawo unijne, ale może ostatecznie dopiąć swego i usunąć z niej zapisy prosumenckie. Nie możemy na to pozwolić, bowiem to właśnie posiadacze mikroinstalacji – ludzie przedsiębiorczy i wrażliwi ekologicznie – są siłą energetyki odnawialnej; rozumieją ją lepiej od polityków.