Energia słoneczna w produkcji prądu na świecie

Energia słoneczna w produkcji prądu na świecie

Czysta energia elektryczna pochodząca z promieni słonecznych staje się z roku na rok coraz popularniejsza. Zasługi na tym polu wnoszą nie tylko duże koncerny energetyczne, które inwestują bajońskie sumy w budowę olbrzymich instalacji fotowoltaicznych, ale też drobni prosumenci korzystający z domowych ogniw słonecznych. Jakie kraje przodują na świecie pod względem wielkości produkcji prądu z baterii słonecznych?

Liderem w tym rankingu od wielu już lat pozostają Niemcy. Nasi zachodni sąsiedzi wytworzyli w ubiegłym roku aż 35,5 GW prądu pochodzącego z energii słonecznej. Republika Federalna Niemiec przoduje pod względem fotowoltaiki dzięki polityce władz, która hojnie wspiera rozwój instalacji OZE. W Niemczech działa też najwięcej wyspecjalizowanych w montażu baterii słonecznych firm, prowadzone są tam również ciągłe badania nad rozwojem tej technologii. Nie bez znaczenia pozostaje wysoka świadomość ekologiczna i żyłka przedsiębiorczości, które cechują Niemców od pokoleń.

Znaczny skok w ilości produkcji prądu z energii słonecznej poczyniła Chińska Republika Ludowa. Kraj ten od dawna pozostaje jednym z czołowych producentów i eksporterów paneli słonecznych, a w ostatnich latach stawia również na rozwój fotowoltaiki na własnym podwórku, która ma stać się poważną alternatywą dla uzależnionej od węgla energetyki. W ciągu czterech lat całościowa moc wszystkich instalacji fotowoltaicznych wzrosła z 0,3 do 18,3 GW – to imponujący wynik. Niewiele gorzej od ChRL wypadają pod tym względem Włochy (17,6 GW), które przodują na świecie pod względem udziału energii słonecznej w całkowitej krajowej produkcji prądu – 7,8 proc. (dla fotowoltaicznego potentata, czyli Niemiec, ten wskaźnik wynosi 6,2 proc.). Równie dobrze pod względem wykorzystania energii słonecznej wypadają Japonia (stawia na fotowoltaikę od czasu tsunami, które zniszczyło elektrownie atomowe), Hiszpania, Francja, Australia i Belgia.

Najciekawsze jest jednak coś innego – dosyć słabe wyniki Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, które do tej pory uchodziły za modelowe przykłady państw inwestujących w energetykę słoneczną. W ubiegłym roku USA wyprodukowały 12 GW prądu z tego źródła, a Zjednoczone Królestwo ledwie 2,9 GW. Dlaczego? Wcześniej obowiązywały obostrzenia podatkowe odstraszające potencjalnych prosumentów. Obecnie sytuacja jednak się zmienia i Anglosasi z obu stron Atlantyku szybko nadrabiają straty wobec reszty stawki.

Miejmy nadzieję, że polska ustawa o OZE sprawi, że fotowoltaika upowszechni się na Wisła i Odrą na tyle, iż w przyszłości to nasz kraj będzie przodował w tego typu rankingach.