Klimatyzacja. Szkodzi zdrowiu czy nie?

Klimatyzacja. Szkodzi zdrowiu czy nie?

Przeciwnicy klimatyzacji podnoszą najczęściej jeden, ale bardzo nośny argument. Twierdzą oni mianowicie, że szkodzi  zdrowiu. Wyjaśnijmy więc od razu: to mit. Kryje się w nim jednak ziarenko prawdy.

Klimatyzacja sama w sobie nie szkodzi naszemu zdrowiu. Może jednak wpłynąć na pogorszenie samopoczucia, a często również ściągnąć na nas różne przykre choroby, jeśli nieumiejętnie z niej korzystamy.

Warto zauważyć, że klimatyzacja niesie ze sobą wiele pozytywów odnośnie naszego stanu zdrowia. Obniża temperaturę w pomieszczeniu w upalne dni, dzięki czemu jesteśmy w stanie normalnie funkcjonować, gdy żar leje się z nieba. Filtruje i czyści powietrze, co jest szczególnie zbawienne dla alergików.

Skąd więc doniesienia o chorobach wywołanych „klimą”, których pełno w internecie? Po pierwsze, często dotyczą miejsc, gdzie klimatyzatory działają bez przerwy w okresie wiosenno-letnim, czyli np. w biurach i halach fabrycznych. Powoduje to, że powietrze jest tam suche, a to może wywoływać chrypkę, podrażniać śluzówkę, wysuszać skórę i tak dalej. Dlatego też ważne jest, aby okresowo wyłączać klimatyzację i zapewnić odpowiednią wilgotność w pokojach, gdzie jest zainstalowana.

A przeziębienia? No cóż, każdy człowiek, który będzie przebywał zbyt długo w strumieniu zimnego powietrza, prędzej czy później załapie zakażenie górnych dróg oddechowych. Nie klimatyzacja jest temu winna, ale nasz brak wyobraźni.

Bowiem o klimatyzację trzeba zwyczajnie dbać. Nie sztuka jest ją zainstalować i używać. Niezbędna też jest cykliczna konserwacja. Klimatyzator trzeba czyścić co 2 tygodnie i regularnie wymieniać filtry. W przeciwnym wypadku rozwiną się tam grzyby i drobnoustroje, a bakteria legionella może wywołać nawet zapalenie płuc.

Brzmi groźnie? Być może, ale klimatyzacji nie się co obawiać, jeśli będziemy jej używać z głową. To tak jak z nożem. Osoba rozsądna pokroi nim chleb, a ktoś nierozważny pokaleczy sobie palce.