Klimatyzacja zamiast wentylacji?

Klimatyzacja zamiast wentylacji?

Jednym z powszechnych mitów dotyczących klimatyzacji mówi, że jeśli zdecydujemy się na klimatyzator nie będzie konieczności uwzględniania w projekcie domu systemu wentylacyjnego. Ile w tym prawdy?

Zwolennicy takiego podejścia tłumaczą, że skoro klimatyzacja ochładza (lub ogrzewa) powietrze w pomieszczeniu i zapewnia jego cyrkulację, nie jest potrzebne poprowadzenie w murach osobnych przewodów wentylacyjnych. Pojawia się także kolejny argument za tym, aby zamienić wentylację na „klimę” – klimatyzator filtruje powietrze i oczyszcza je z drobnoustrojów lub pyłków (korzyść dla alergików), a z wentylacji powietrze do pomieszczeń trafia prosto z dworu (pola), więc będzie zanieczyszczone.

Jak więc jest? Czy wentylacja może zostać zastąpiona klimatyzacją? Oczywiście, że nie! Klimatyzacja zawsze będzie tylko uzupełnieniem systemu wentylacyjnego, które ma nam dać ochłodę w upalne dni i filtrować powietrze w pokoju. Ale nigdy nie spełni roli, którą musi pełnić dobrze zaprojektowany i wydajny system wentylacyjny.

Wentylacja to wymiana powietrza zużytego na świeże. Jeżeli układ wentylacyjny jest wadliwy lub niedrożny, wówczas w pomieszczeniu zbiera się wilgoć, na ścianach pojawia się grzyb, a wydychany przez nas dwutlenek węgla nie jest usuwany. Skutkiem są objawy senności i złego samopoczucia – to tak zwany syndrom chorego budynku. Brak wentylacji jest szkodliwy dla naszego zdrowia. W powietrzu unoszą się roztocza i drobnoustroje, kurz, złuszczony naskórek oraz szkodliwe substancje pochodzące z mebli i dym papierosowy, jeśli w domu żyją palacze. Bez odpowiedniej wentylacji życie w takim domostwie stałoby się nie do zniesienia. Dlatego najpierw zadbajmy o porządną wentylację, a później myślmy o klimatyzacji.