Samolot na baterie słoneczne

Samolot na baterie słoneczne

Samochody napędzanie bateriami słonecznymi już nas tak bardzo nie dziwią, chociaż wciąż nie wyszły poza stadium eksperymentu (co innego hybrydy, czyli auta, w których silnik spalinowy i elektryczny zasilany fotowoltaicznie działają jednocześnie, te są już dostępne w sprzedaży). Skoro możliwe jest skonstruowanie auta, które napędzane jest prądem pochodzącym, to chyba czas mierzyć wyżej. Dosłownie.

Na pomysł zbudowania samolotu napędzanego energią elektryczną pozyskiwaną z wykorzystaniem efektu fotowoltaicznego wpadło kilka zespołów z całego świata. Zdecydowanie największy sukces odniósł Solar Impulse rodem z USA.

Jego twórcy postawili sobie bardzo wyśrubowane cele. Nie tylko chcieli udowodnić, że fotowoltaika może napędzać samolot, który będzie w stanie wznieść się w powietrze i bez problemu wylądować. Zamierzali też udowodnić, że taki samolot może być czymś więcej niż ciekawostką. Chcieli pokazać, że może bić rekordy. I bije!

Solar Impulse 1 okrążył kontynent amerykański, a Solar Impulse 2 szykowany był do przelotu dookoła świata. Na razie celu nie udało się zrealizować, bowiem zła pogoda nad Japonią przerwała historyczny lot, ale twórcy i piloci nie zamierzają się poddawać.

Solar Impulse 2 zbudowany został z kompozytów. Na skrzydłach (których rozpiętość jest większa od skrzydeł Jumbo Jeta) zamontowano 17 tys. ogniw słonecznych. Zasilają one silniki elektryczne wprawiające w ruch śmigła. Samolot waży zaledwie 2,5 tony. Prędkość maksymalna? Zaledwie 140 km/h, ale prędkość przelotowa jest o połowę mniejsza.