Fotowoltaika prześcignie energetykę opartą na węglu

Fotowoltaika prześcignie energetykę opartą na węglu

Rozwój fotowoltaiki osiąga tak wielkie tempo, że za kilkanaście lat zapomnimy o tradycyjnych elektrowniach opalanych węglem. Prąd będzie nie tylko tańszy, ale też pochodzić będzie ze źródeł nieszkodliwych dla środowiska.

Spadają koszty produkcji instalacji fotowoltaicznych. Dzięki temu maleją też ceny modułów solarnych. Co za tym idzie, więcej osób może pozwolić sobie na instalację systemu fotowoltaicznego w swoim domu. Także koncerny energetyczne będą musiały rozważyć, czy opłacalne jest inwestowanie olbrzymich pieniędzy w budowę nowych elektrowni węglowych lub atomowych, skoro w zasięgu ręki znajduje się znacznie tańsza alternatywa solarna.

W ciągu najbliższej dekady farmy fotowoltaiczne zaczną stanowić poważną konkurencję dla klasycznych elektrowni. W ciągu ćwierćwiecza koszty wytwarzania prądu z energii słonecznej spadną o połowę, a do roku 2040 fotowoltaika stanowić będzie 1/3 światowej produkcji prądu.

Obok farm pracujących na skalę przemysłową, pojawiać się będą kolejne instalacje prywatne. W Polsce ich rozwojowi sprzyjać będzie obowiązująca od maja br. ustawa o OZE, która prosumentom gwarantuje atrakcyjne stawki za odsprzedaż nadwyżek energii elektrycznej do sieci przesyłowej oraz dopłaty do inwestycji w fotowoltaikę. Statystyczne polskie gospodarstwo domowe wytwarzać będzie ok. 1000 kWh nadwyżek prądu, zaś zapisana w ustawie stawka odkupu wynosi 75 gr za kWh dla instalacji do 3 MW i 65 gr dla systemów o mocy do 10 KW.

Wszystko wskazuje na to, że polską i światową fotowoltaikę czekają lata prosperity. W pierwszym kwartale br. w Polsce wybudowano instalacje solarne o łącznej mocy 12,7 MW. Rok temu powstały instalacje o mocy 23 MW, podczas gdy dwa lata temu ledwie o mocy 2 MW. Szacunki Instytutu Energetyki Odnawialnej wskazują, że sprzedane w tym roku w Polsce moduły fotowoltaiczne pozwolą na osiągnięcie mocy 100 MW.