Fotowoltaika – jak to robią w Grecji?

Fotowoltaika – jak to robią w Grecji?

Wyspa Zakintos na Morzu Jońskim to jedna z wielu greckich atrakcji turystycznych. Turystom przybywającym na wakacje w oczy na pewno rzucą panele słoneczne na dachach domów i hoteli. Co ciekawe, z fotowoltaiką wcale nie jest tam tak różowo.

Gdy przez większość roku jest słonecznie, a w lecie temperatury dochodzą nawet do 38 stopni Celsjusza, aż prosi się, aby zainwestować w instalacje fotowoltaiczne, aby produkować prąd we własnym zakresie. I jeśli popatrzy się na panoramę miejscowości na wyspie: Zakintos, Kalamaki, Laganas lub Anofonitrii, można odnieść wrażenie, że miejscowi mieszkańcy są z energetyką solarną za pan brat. Ale to nie jest do końca prawda.

Prąd na wyspę jest bowiem dostarczany kablami podwodnymi z kontynentalnej Grecji. Na Zakintos nie działa żadna większa farma solarna. Jeżeli już ktoś inwestuje w fotowoltaikę, to głównie po to, aby tylko częściowo uniezależnić się od energii dostarczanej siecią przesyłową i mieć alternatywne źródło zasilania np. w sytuacji, gdy kabel na dnie zostanie uszkodzony. Takie ryzyko zawsze istnieje – w sierpniu mieszkańcy Zakintos zostali na kilka dni odcięci od internetu, gdy nastąpiła awaria podmorskiego połączenia.

Skąd więc tyle solarów na dachach? Cóż, zakintyjczycy nie produkują prądu z energii słonecznej, ale i tak korzystają z jej dobrodziejstw. Owe solary to w istocie rzeczy kolektory słoneczne służące do podgrzewania ciepłej wody użytkowej. Takie rozwiązanie najczęściej stosują hotele, ale pojedyncze kolektory można wypatrzeć nawet na dachach rozsypujących się chat w rolniczej części wyspy. Jak widać, można masowo stawiać na fotowoltaikę, przy czym niekoniecznie musi od razu chodzić o produkcję prądu.