Ogrzewanie klimatyzacją

Ogrzewanie klimatyzacją

Już po wakacjach, ale lato jeszcze trwa. Przy czym poranki i wieczory są coraz chłodniejsze, a dni po sierpniowych upałach przyjdzie pora na deszczowe dni. Innymi słowy, czeka nas okres przejściowy, gdy w ciągu dnia pogoda będzie do zniesienia, ale popołudniami zrobi się już chłodno. To pora, gdy możemy wykorzystać drugą funkcję naszej klimatyzacji, czyli ogrzewanie.

Większość nowoczesnych klimatyzatorów wyposażonych jest w kilka opcji pracy: chłodzenie, wentylacje oraz ogrzewanie. Z tej ostatniej chyba korzysta się najrzadziej. Są nawet użytkownicy, którzy ani razu nie przełączyli swoich klimatyzacji w ten tryb pracy.

Tymczasem w chłodne dni, gdy wieczorami jest nam w domu lub mieszkaniu zimno, ale nie chcemy jeszcze uruchamiać systemu centralnego ogrzewania (bo prognozy mówią, że kilka dni pogoda się polepszy) lub w sytuacji, gdy mieszkamy w domu wielorodzinnym, a spółdzielnia lub ciepłownia miejska jeszcze nie rozpoczęły sezonu grzewczego, możemy dogrzać się klimatyzacją.

Będzie to na pewno efektywniejszy sposób zapewnienia ciepła w pomieszczeniu od stosowania np. grzałek typu farelka. Przy czym ogrzewanie klimatyzacją najlepiej będzie sprawdzać w tzw. okresach przejściowych, czyli gdy za oknem nie jest jeszcze przeraźliwie zimno. Co więcej, im na dworze cieplej, tym klimatyzator grzeje lepiej. Dlatego też raczej nie będzie dobrym rozwiązaniem ogrzewanie w ten sposób mieszkania, gdy zapanują mrozy – zbyt dużo energii zostanie zużyte, a skutek będzie mizerny. Ale wczesną jesienią, przy pierwszych słotach? Rozwiązanie jak znalazł.