Jest moc!

Jest moc!

Ze świata płyną bardzo dobre dane na temat rozwoju branży fotowoltaicznej. Nowe farmy solarne są nie tylko większe, ale też generują znacznie większą moc.

O trendach w fotowoltaice obecnych na Zachodzie napisał serwis internetowy globenergia.pl. Imponujące wrażenie robią dane dotyczące dopiero projektowanych elektrowniach słonecznych, których budowa ruszyć ma w ciągu najbliższych kilku lat. Mowa już nie o tysiącach, czy dziesiątkach tysięcy paneli słonecznych, wchodzących w skład instalacji, ale wręcz o milionach sztuk. To musi robić wrażenie. I robi!

Ale to nie koniec. Tak kolosalna ilość solarów musi przekładać się na znaczny wzrost mocy projektowanych farm fotowoltaicznych. Mowa o setkach megawatów. Jeżeli te ambitne plany uda się osiągnąć, elektrownie słoneczne staną się jeszcze lepszą alternatywą dla tradycyjnych źródeł energii elektrycznej.

Trzeba jednak podkreślić, że ambitne plany oznaczają większe wyzwania. Stoją one zarówno po stronie inżynierów, jak też inwestorów. Ci pierwsi muszą ulepszyć technologię, aby możliwa była szybka i wydajna produkcja paneli o większej efektywności.

Równie wielkie przedsięwzięcie to logistyczna, budowlana i finansowa strona takiej inwestycji. W przypadku tak wielkiej farmy solarnej niemal na pewno nie uda się lokalnemu producentowi zapewnić dostaw na odpowiednim poziomie. Będzie się to wiązać np. z zorganizowaniem transportu z wielkich fabryk w Chinach, co może być olbrzymią operacją logistyczną. Wyzwaniem będzie też uzyskanie finansowania, bo tak dużej inwestycji nie da się pokryć ze środków własnych lub państwowych dotacji.