Cała energia elektryczna ze źródeł odnawialnych? Tak, w 2050 roku!

Cała energia elektryczna ze źródeł odnawialnych? Tak, w 2050 roku!

Zdaniem ekspertów już za 35 lat możliwa będzie pełna dekarbonizacja światowych gospodarek. Nie ucierpi na tym produkcja prądu, bo do tego czasu instalacje OZE w stu procentach pokryją światowe zapotrzebowanie.

Niemiecki inżynier, dr Sven Teske oraz jego zespół badawczy, opublikowali raport, w którym dowodzą, że do 2050 roku energetyka odnawialna będzie na świecie tak dobrze rozwinięta, że bez problemu zaspokoi w pełni globalne zapotrzebowanie na energię elektryczną.

Badania dra Teskego to argument dla zwolenników jak największego ograniczenia emisji gazów cieplarnianych oraz dekarbonizacji światowej gospodarki, czyli całkowitego odejścia od energetyki opartej na spalaniu węgla kamiennego i brunatnego. Do tej pory panowało przekonanie, że procesów dekarbonizacyjnych nie da się przeprowadzić na szeroką skalę na świecie, bo koszty takiego przedsięwzięcia znacznie przekroczą zyski. Przede wszystkim obawiano się, że alternatywne źródła energii elektrycznej – atom, fotowoltaika, energia wiatrowa i geotermalna – nie wystarczą do zapewnienia podaży prądu odpowiadającej popytowi.

Co ciekawe, autorzy raportu, który został opublikowany na trzy miesiące przed szczytem klimatycznym Organizacji Narodów Zjednoczonych, stoją na stanowisku, że odejście od energetyki opartej na węglu na rzecz fotowoltaki, spalania biomasy czy geotermii wcale nie będzie aż tak drogie, bo wzrosty cen energii elektrycznej będą symboliczne, a zbawienny wpływ na środowisko naturalne – olbrzymi.

Czy za 35 lat pożegnamy tradycyjne elektrownie, a przywitamy wielkie pola z wiatrakami i farmy słoneczne? Jeszcze nie wiadomo, ale rozwój OZE pozwala mieć na to coraz większe nadzieje.