Instalacje fotowoltaiczne tanieją, więc będzie ich przybywać

Instalacje fotowoltaiczne tanieją, więc będzie ich przybywać

Dane zebrane przez firmę konsultingową IHS pokazują, że w ciągu ostatnich sześciu lat ceny paneli fotowoltaicznych staniały łącznie o 80 proc. Trend jest zauważalny także w Polsce. Szacunki ekspertów mówią, że do końca 2020 roku średni koszt całej instalacji PV spadnie o 27 proc. W Polsce może powstać aż 200 tys. nowych systemów fotowoltaicznych.

Paweł Owczarski, prezes spółki Polski Prąd, uważa, że w przyszłym roku zacznie się w Polsce fotowoltaiczne eldorado, które potrwa do trzech lat. W tym okresie powstanie w Polsce łącznie 200 tys. mikroinstalacji fotowoltaicznych.

Zdaniem eksperta, Polska podąży ścieżką rozwoju, którą już idą Niemcy, Włochy, Czechy i Bułgaria. Tam spadek cen elementów składowych mikroinstalacji słonecznych wywołał lawinowy wzrost popularności indywidualnej energetyki słonecznej. Zdaniem Owczarskiego szacowana liczba 200 tys. nowych instalacji jest bardzo realna do osiągnięcia, pod warunkiem, że nie dojdzie do paraliżu firm montażowych i projektowych, które może przytłoczyć natłok nowych zamówień.

Ważne też jest, aby nie było żadnych problemów z finansowaniem inwestycji. Prezes Polskiego Prądu przywołuje problemy z programem dopłat Prosument. W czerwcu tymczasowo wstrzymano przyjmowano wniosków przez BOŚ Bank – jedyny bank współpracujący z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przy implementacji programu. Całkowity budżet Prosumenta wyniósł 800 mln zł; z tej kwoty można było częściowo sfinansować od 30 do 50 tys. instalacji fotowoltaicznych, ale problemy z przyjmowaniem wniosków spowolniły realizację programu dopłat. Bez jego poprawy lub włączenia doń kolejnego banku, trudno oczekiwać skokowego wzrostu popularności mikroinstalacji PV. Taniejące moduły i robocizna nie wystarczą.