Nowelizacja ustawy o OZE – skąd ten pośpiech?

Nowelizacja ustawy o OZE – skąd ten pośpiech?

W poniedziałek odbyło się pierwsze czytanie projektu nowelizacji ustawy o Odnawialnych Źródłach Energii, natomiast już we wtorek posłowie przegłosowali wejście w życie nowych regulacji. Dlaczego rząd z takim pośpiechem wprowadza zmiany w zakresie energetyki odnawialnej?

Nowelizacja ustawy o OZE przebiegła w błyskawicznym tempie. Poselski projekt został zgłoszony zaledwie tydzień temu, w poniedziałek odbyło się jego pierwsze czytanie, a już we wtorek został on przegłosowany. Za proponowanymi zmianami głosowało  264 posłów, przeciw było 135, natomiast od głosu wstrzymało się tylko 31 posłów. Tak ekspresowe załatwienie sprawy to m.in. wymóg zbliżającego się końca roku oraz nieunikniony efekt nieporozumień, do których na przestrzeni wielu miesięcy dochodziło między rządem a producentami energii odnawialnej.

Autorem projektu nowelizacji są posłowie Prawa i Sprawiedliwości, a ten niewiarygodny pośpiech we wprowadzaniu zmian uzasadniany jest przede wszystkim chęcią przesunięcia terminu uruchomienia nowego, kluczowego systemu dopłat. W wyniku przyjęcia nowelizacji o pół roku zostanie odroczone wejście w życie systemu aukcyjnego oraz taryf gwarantowanych dla właścicieli mikroinstalacji. Takie posunięcie tłumaczone jest koniecznością zdążenia z wprowadzaniem regulacji przed 1 stycznia, po którym to (w przypadku braku koniecznych modyfikacji prawnych) miałaby powstać luka w budżecie przeznaczonym na udzielanie wsparcia produkcji energii odnawialnej.

Niestety to dopiero początek zmian. Nie da się pozbyć wrażenia, że obecna nowelizacja jest tylko „grą na czas” i ma na celu jedynie przygotowanie gruntu dla poważnych zmian w ustawie o OZE.