Prosumenci nie dostaną wsparcia?

Prosumenci nie dostaną wsparcia?

Pisaliśmy już na naszym blogu o nowelizacji ustawy o OZE, która weszła w życie 31 grudnia 2015 roku, wzbudzając wiele kontrowersji i niezadowolenia. Odroczyła bowiem wdrożenie nowych przepisów o taryfach gwarantowanych, do których przygotowywało się od dawna wiele osób. Tymczasem następna nowelizacja zapowiada jeszcze większe problemy.

Kolejna zmiana ustawy o OZE ma na celu poprawienie niejasnych przepisów dotyczących przyznawania taryf gwarantowanych. Według obecnego prawa mają je otrzymać posiadacze “nowobudowanych” mikroinstalacji o mocy do 3 kW (pierwsze 300 MW) oraz do 5 kW (pierwsze 500 MW). Ustawa nie wyjaśnia jednak znaczenia terminu “nowobudowane” ani nie precyzuje, w jaki sposób będzie sprawdzana łączna moc instalacji.

Pomysłem Ministerstwa Energii na doprecyzowanie tych niejasności jest zgłaszanie pisemnej deklaracji w Urzędzie Regulacji Energetyki odnośnie chęci skorzystania z taryf gwarantowanych, rodzaju instalacji, którą chcemy zamontować oraz przewidywanej 15-letniej produkcji energii. Na podstawie takiej informacji URE zyska możliwość monitorowania liczby i mocy instalacji, które mają powstać.

Niestety zgodnie z art. 39b projektowanej nowelizacji: „przez rozpoczęcie inwestycji dotyczącej mikroinstalacji należy rozumieć rozpoczęcie budowy, zakup, instalowanie, eksploatację albo modernizację mikroinstalacji lub złożenie pierwszego prawnie wiążącego zobowiązania do zamówienia urządzeń wchodzących w skład mikroinstalacji lub jakiegokolwiek zobowiązania, które czynić będzie realizację inwestycji nieodwracalną”. Mówiąc prościej: złożenie deklaracji do URE po zakupie czy choćby zamówieniu paneli słonecznych wyklucza prosumenta z możliwości otrzymania taryfy gwarantowanej. Stawia to w trudnym położeniu drobnych inwestorów, którzy zamówili już urządzenia, na bazie których chcieli wybudować swoje mikroinstalacje w 2016 roku.