Mikroinstalacja – na dachu czy na trackerach?

Mikroinstalacja – na dachu czy na trackerach?

Przed budową każdej instalacji fotowoltaicznej musimy wcześniej wybrać konkretne miejsce, w którym zostanie ona zamontowana. W przypadku nieruchomości, która nie posiada odpowiedniego terenu sprawa jest dość jasna – najczęściej w takich przypadkach decydujemy się na montaż dachowy. Jakie rozwiązanie jednak wybrać, jeśli mamy do wyboru również montaż nadążny?

Oczywiście opinie dotyczące opłacalności obu tych rozwiązań są podzielone, a rentowność wybranego systemu zależy przede wszystkim od indywidualnej sytuacji każdego inwestora. Warto jednak wiedzieć, jakie są wady i zalety poszczególnych rozwiązań.

W Polsce najczęściej wybierane są instalacje dachowe, które swoją popularność zawdzięczają przede wszystkim funkcjonalności. Nie zajmują one bowiem miejsca użytkowego, które rzadko kiedy miewamy w nadmiarze. Jednak tego typu instalacje fotowoltaiczne są dość niewygodne, jeśli chodzi o konserwację. W dodatku nasz dach musi najpierw spełniać szereg sztywnych wymogów, takich jak odpowiedni rozmiar powierzchni oraz brak zacienienia.

Jeśli posiadamy kawałek odkrytego terenu to możemy wybrać zamiast tego montaż nadążny, czyli opierający się na tzw. trackerach. Jego ogromną zaletą jest podążanie za słońcem w ciągu dnia, dzięki czemu możemy cieszyć się energią pozyskiwaną z promieni także w poranki i przed zachodem słońca. Właśnie dzięki temu ruchowi roczna produkcja instalacji nadążnej może być o około 1/3 większa od instalacji stacjonarnych. Niestety, do jej wad należy fakt, że jest stosunkowo droższa od zwykłego systemu. Wymaga także specjalistycznego serwisu.

Zatem przed podjęciem decyzji o tym, jaką instalację – stacjonarną czy nadążną, zainstalujemy, należy skrupulatnie przeanalizować koszty obu inwestycji, a także ich opłacalność.